Opinie o Lemar-Lemański. Blacharstwo, lakiernictwo, mechanika samochodowa / Szczecin

Jesteś tu: województwo - zachodniopomorskie, miejscowość - Szczecin, dzielnica - Szczecin

jakość
cena

Opinie

Miałem do czynienia z tą "firmą" i jej właścicielem panem Lemańskim. Nie chcę wystawiać opini, bo mogę być niesprawiedliwy... nie wiem bowiem jak postępują inni blacharze-lakiernicy i mechanicy, gdyż pierwszy raz musiałem skorzystać z usług w tej branży, albowiem od dwudziestu lat poruszania się po drogach, szczęśliwie omijały mnie przykre zdarzenia. Tak było do 12.06.2009r., kiedy to kierowca pewnego Golfa nie wyrobił zakrętu i wjechał w moje Daewoo. No cóż wszystko co dobre kiedyś się kończy, zdarza się... trudno... dobrze, że nikomu nic się nie stało, a wiozłem żonę w dziewiątym miesiącu ciąży i pięcioletniego syna.
Podczas oczekiwania na przyjazd Policji po Golfa zjawił się pan Lemański i zaproponował, że przy okazji może zabrać też mój pojazd i dokonać naprawy. Uszkodzone były: lewy przedni błotnik, lewe przednie drzwi i teleskop oraz słupek. Chociaż jestem laikiem w tych sprawach, zanim zdecydowałem się na odholowanie mojego samochodu do warsztatu pana Lemańskiego, zadałem właścicielowi warsztatu kilka pytań: 1.Chyba będzie teleskop do wymiany? Odp.p.Lemańskiego: "Teleskop? Dwa teleskopy! Tylko debil i idiota wymienia jeden teleskop, chce pan się później zabić?" 2. Dobrze, a drzwi i błotnik założy pan nowe? Odp.p.Lemańskiego: "Nowe? Nie! Podróbę panu założę? Żeby za pół roku zgniła? Ściągniemy używane w dobrym stanie, pomalujemy i będzie jak nowy" 3.Dobrze, to chyba trzeba będzie później ustawić zbieżność i jechać na przegląd? Odp.p.Lemańskiego: "Wszystko będzie miał pan zrobione u mnie, nic pana nie interesuje, odbiera pan autko i w drogę, a przez ten czas kiedy pana samochód będzie stał na warsztacie, dostanie pan w zastępstwie Seicento" 4. A jak ktoś, albo ja, uszkodzi ten zastępczy pojazd? Odp.p.Lemańskiego:"Jest auto-casco, niczym się pan nie musi martwić".
Zaufałem, oddałem, czekałem... Likwidator szkód z Hestii sporządził protokół z oględzin 17.06.2009r, po tej wizycie nabrałem jeszcze większego zaufania do właściciela warsztatu. 02.07.2009r. godz.16.dzwoni telefon... "Pana samochód jest do odebrania!" Kurcze, akurat mam dzieci pod opieką, żona wczoraj urodziła, dobra coś wykombinuję i przyjadę, będzie czym przywieźć żonę ze szpitala...
Przy odbiorze:
p.Lemański: "Panie! Ten pana samochód to bomba elektroniczna!!! Centralny nie otwiera drzwi!!!" właściciel warsztatu wsiada do samochodu, wkłada kluczyki do stacyjki, wysiada, oglądamy wykonanie pracy, nagle samochód się zamyka i zabezpiecza, "Widzi pan!" (prawdopodobnie podczas naprawy został przestawiony tryb alarmu, ale przecież to tylko mój domysł...). Trudno, w domu mam zapasowe, jadę... ...dzieci zdziwione, że znowu gdzieś wychodzę...
...wracam do warsztatu, otwieram samochód, zauważam, że przy zamku jest spore wgniecenie, a od środka rysy po jakimś ostrym narzędziu... p.Lemański: "No, to musiało być wcześniej, przecież od wypadku to się nie stało" (dałbym głowę, że nie było, czyżby komuś wcześniej auto się zablokowało i zamiast zadzwonić po zapasowe kluczyki, otwierał śrubokrętem...ale przecież, to tylko moje domysły...). Z zewnątrz nie wygląda źle, trochę odcień się różni, ale nie wymagam cudów. Pytam, czy teleskopy wymienione. P.Lemański: "Wymieniłem jeden, na używany", -a mówił pan, że dwa się wymienia. "Ale ten jest prawie identyczny z tym drugim" -a geometria kół była robiona? "Tak, wszystko było sprawdzane i jest dobrze, wie pan zawieszenie teraz będzie się przez jakiś czas układać i może coś tam stuknąć, a jak będzie pana ściągać w którąś stronę, to niech pan jedzie ustawić zbieżność". Czuję, że coś jest nie tak, ale odjeżdżam samochodem i macham ręką na wgniecienie przy zamku, bo jak stwierdził p.Lemański porysowałem mu Seicento! :)))(później dopiero przypomniałem sobie o auto-casco).
Jadę: samochód ściąga na lewą stronę, coś puka z lewej, szczególnie przy nierównościach, inni użytkownicy dają mi znaki, że coś jest nie tak. Zjeżdzam na pobocze, nie mam świateł mijania, dobra to da się zrobić, przesuneli przez przypadek przełącznik, ale co mi tak puka? oglądam okolice koła, nic specjalnie nie widać, no cóż nie znam się co tu patrzeć, ale zobaczę jak te amortyzatory chodzą, bo jakś o tym wcześniej zapomniałem. Naciskam lekko na maskę z lewej strony, skacze jak żaba, naciskam z prawej wraca bez wahań do swojego poziomu..."sprawdzane, niczym się nie różnią". Parkuję przed domem, biegnę do dzieci bo już tam długo same, jeszcze raz się oglądam na Espero... mój Boże!!! A cóż to za wgnioty na tym nowym błotniku? No tak, przecież sprawdzałem teleskopy ;) Tylko dlaczego takich wgniotów nie ma z prawej strony...
Po żonę pojechałem pożyczonym samochodem, tym obawiam się jeździć ze względu na bezpieczeństwo moje i bliskich. Na razie poprosiłem w Hestii o oględziny ponaprawcze, sądzić się nie będę, bo gra nie warta świeczki (moje auto to Daewoo Espero 1,5 16V 1997r), ale na warsztat pana Lemańskiego też już nigdy nie pojadę, bo po pierwsze z kim tu gadać, skoro "tylko debil i idiota zmienia jeden teleskop", a po drugie lubię ludzi rzetelnych. Zastanawia mnie tylko czy pan Lemański przez 10 lat swojej pracy w Niemczech też tak ją wykonywał, czy to polskie warunki i brak skutecznej karalności partaczy ośmieliły go do nabijania innych w butelkę.

2009-07-04 20:59:08
jakość:
cena:
Default_small
Phil

1 z 1 osób uznało tą opinię za wartościową.

U mechanika to trzeba siedzieć i patrzeć mu na ręce jak robi przy naszym aucie - też się już parę razy naciąłem na "fajansiarstwo" - niby nowe założą a jednak z innego auta, niby coś tam przy zdejmowaniu pękło bo było stare i trzeba dopłacić jeszcze za wymianę... Najlepiej to jest robić tak:
a) Samemu się nauczyć naprawiać i nabyć sprzęt
b) Mieć zaufanych ludzi od "roboty"
c) Dużo zarabiać aby od razu nowe dobre autko kupić i się nie stresować głąbami w serwisach
d) Siedzieć w domu, nie jeździć, nie posiadać auta

pzdr.

2009-07-27 14:39:07
jakość:
cena:
Default_small
mkredyty.net

1 z 1 osób uznało tą opinię za wartościową.

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, przynajmniej dla mnie. Po oględzinach ponaprawczych, na których ekspert stwierdził, że dawno takiej fuszerki nie widział i w każdą pozycję przyznaną mi do naprawy wpisał w raporcie nie wykonano, Hestia, bo ta ubezpieczalnia likwidowała szkodę, przelała na moje konto sumę, która mnie satysfakcjonuje. Mam nadzieję, że właściciel warsztatu za próbę oszustwa, będzie miał z nimi jeszcze do czynienia, może go to czegoś nauczy... szkoda tylko tych ludzi, którzy wcześniej "naprawiali" swoje pojazdy u niego, pewnie część z nich jest do tej pory nieświadoma za co tak naprawdę zapłacili...:(
ps. Czy każdy musi się znać na wszystkim? :) A nawet jak tak, to już nikomu nie możemy ufać? Czy jak idę do lekarza, to też najpierw powinienem skończyć studia medyczne? ;)

2009-08-04 22:30:47
jakość:
cena:
Default_small
phil

1 z 1 osób uznało tą opinię za wartościową.

nie zgadzam się z poniższą opinią. Naprawiam swoje auta w firmie Lemar Lemański od 8 lat i nigdy nie byłem nie zadowolony z wykonanej usługi. Zawsze jeździłem samochodami marki mercedes i jeżdże nimi do dzisiaj. Zawsze kiedy odbieram auto z w/w warsztatu naprawa jest wykonana tak jak oczekiwałem a dodatkowo jest wyczyszczone wewnątrz i super wypolerowane. Zawsze byłem zadowolony i mogę z czystym sumieniem polecić ten warsztat. A zawsze znajdzie się ktoś kto szuka dziury w całym.

2009-09-14 17:19:24
jakość:
cena:
Default_small
gordi

w odpowiedzi na opinie użytkownika "phil":

Panie Adamie Filisiński,
jakie było moje zdziwienie, kiedy dzisiaj zadzwonił do mnie mój Klient i poinformował mnie że na portalu "Cartoteka" istnieje wpis, który oskarża mnie i moją firmę co do nienależytego wykonania przeze mnie usługi naprawy Pana auta. Dziwi mnie to z dwóch powodów: po pierwsze nie przypominam sobie, że kiedy Pan odbierał auto z mojego warsztatu w dniu 02.07.2009, żeby zgłaszał Pan jakiekolwiek sugestie co do złego wykonania usługi, również podpisał Pan dokument mówiący o tym, że nie wnosi Pan żadnych roszczeń co do naprawy auta. Po drugie był Pan na tyle beszczelny, że tego samego dnia udał się Pan do firmy Hestia i cofnął Pan upoważnienie dla mojej firmy co do wypłaty odszkodowania o czym mnie Pan wogóle nie poinformował. Więc kto tu jest oszustem? Odbiera Pan auto po naprawie nie wnosząc żadnych pretensji i zaraz jedzie Pan do ubezpieczalni żeby wypłacić pieniądze za ubezpieczenie. I Pan mnie oskarża? A na jakiej podstawie chce się Pan ze mną sądzić? Szanowny Panie to ja kieruje sprawę do sądu bo do tej pory nie zapłacił Pan za wykonaną usługę, z której był Pan zadowolony, to ja zostałem przez Pana oszukany i pierwsze co zrobię to podam Pana nazwisko do wszystkich znanych mi warsztatów w Szczecinie. Nigdy przez tyle lat mojej pracy nie spotkałem się z taką bezczelnością. Dość że w dniu odebrania auta z naprawy z mojego warsztatu wyjeżdża Pan ode mnie super zadowolony i pierwsze co Pan robi to kieruje swoje kroki do Hesti aby wycofać pełnomocnictwo rozliczenia bezgotówkowego, nie informując ubezpieczalni, że właśnie Pan odebrał auto z naprawy to jest Pan na tyle bezczelny że jeszcze wypisuje Pan bezpodstawne oskarżenia na mój temat i temat mojej firmy. Miły Panie spotkamy się w sądzie i nie tylko o zapłatę za fakturę włącznie z odsetkami ale również za bezpodstawne szkalowanie mojej opinii na forach internetowych oraz narażanie mnie na straty moralne i nie tylko. To Pan mnie oszukał a nie ja Pana. Ps. Nigdy wobec swoich Klientów nie używałem słowa "debil" , "idiota" , a nie wymieniłem Panu drugiego teleskopu, choć nadal uważam że powinien zostać po takim uderzeniu wymieniony, ponieważ Pana ubezpieczalnia nie chciała Panu pokryć tych kosztów a Pan mi odpowiedział cytuję: "że Pana nie stać na taki wydatek".
Bardzo mi przykro, że nie potrafi Pan przyjść do mojej firmy jak człowiek i po prostu zgłosić reklamacji do której ma Pan całkowite prawo i na pewno byłaby rozpatrzona pozytywnie.

2009-09-15 11:51:20
jakość:
cena:
Default_small
Wojciech Lemański

Mnie też kiedys nabili w butelke, oddałem do nich auto a po naprawie i oględzinach przez zaprzyjażniony warsztat okazało się, że wszystko co wpisane było do wymiany zostało wyklepane(jeżeli tak to można nazwać) i posklejane(lampy,zderzak i inne plastiki a nawet chłodnica). Do tej pory takie rzeczy widywałem tylko w "usterce" na tvn. Jeżeli tak naprawiają wszystkie auta.... Za takie numery można iść siedzieć. Ktoś powinien takimi naciągaczami się zająć

2009-09-20 16:31:43
jakość:
cena:
Default_small
wkurzony

Ma Pan rację Panie Lemański, brak zapłaty za próbę oszustwa nie tylko mnie, ale i firmy ubezpieczeniowej, to za mała kara dla Pana, bardzo chętnie spotkam się z Panem w sądzie.

2009-10-07 10:49:17
jakość:
cena:
Default_small
phil

W odpowiedzi na opinię dodaną na temat naprawy mojego pojazdu, przez właściciela warsztatu pana Lemańskiego:

1.Nie przypominam sobie, abym udzielił panu zgody na publikowanie moich danych osobowych.

2."...jakie było moje zdziwienie, kiedy dzisiaj zadzwonił do mnie mój Klient i poinformował mnie że na portalu "Cartoteka" istnieje wpis, który oskarża mnie i moją firmę co do nienależytego wykonania przeze mnie usługi naprawy Pana auta..."

-Naprawdę? Niech pan sobie przypomni, przecież obiecywałem panu reklamę i polecanie znajomym za dobrze wykonaną robotę.

3."...Dziwi mnie to z dwóch powodów: po pierwsze nie przypominam sobie, że kiedy Pan odbierał auto z mojego warsztatu w dniu 02.07.2009, żeby zgłaszał Pan jakiekolwiek sugestie co do złego wykonania usługi, również podpisał Pan dokument mówiący o tym, że nie wnosi Pan żadnych roszczeń co do naprawy auta..."

-Proszę pana, ekspert dokonał oględzin ponaprawczych na warsztacie z kanałem i za pomocą przyrządów, a ja jestem laikiem.

4."...Po drugie był Pan na tyle beszczelny, że tego samego dnia udał się Pan do firmy Hestia i cofnął Pan upoważnienie dla mojej firmy co do wypłaty odszkodowania o czym mnie Pan wogóle nie poinformował..."

-Kłamstwo! Prośbę o oględziny ponaprawcze złożyłem w Hestii 06.07.2009r., oględzin dokonano 10.07.2009r, a ja cofnąłem swoje upoważnienie po otrzymaniu raportu z tych oględzin. Nie informowałem pana o tym fakcie, bo nie miałem pewności, że mnie pan oszukał.

5."...Więc kto tu jest oszustem? Odbiera Pan auto po naprawie nie wnosząc żadnych pretensji i zaraz jedzie Pan do ubezpieczalni żeby wypłacić pieniądze za ubezpieczenie. I Pan mnie oskarża? A na jakiej podstawie chce się Pan ze mną sądzić?..."

-Sugeruje pan, że to ja pana oszukałem?! Pieniądze przelano na moje konto w drugiej połowie lipca, tak więc znowu pan kłamie. Napisałem, że do sądu nie pódę, bo gra nie warta świeczki, ale teraz gdy zaszły nowe okoliczności prawdopodobnie tam się spotkamy.

6."...Szanowny Panie to ja kieruje sprawę do sądu bo do tej pory nie zapłacił Pan za wykonaną usługę, z której był Pan zadowolony, to ja zostałem przez Pana oszukany..."

-za jaką wykonaną usługę chce pan dostać, najpierw od Hestii, a teraz ode mnie 4496,57 zł, słownie: cztery tysiące czterysta dziewięćdziesiąt sześć złotych i pięćdziesiąt siedem groszy, skoro ekspert na oględzinach ponaprawczych stwierdził:
NAPRAWA ZOSTAŁA WYKONANA NIEZGODNIE Z OCENĄ TECHNICZNĄ, UWAGI:
-ZDERZAK PRZEDNI NIEPOLAKIEROWANY
-SŁUPEK NIENAPRAWIONY, NIEPOLAKIEROWANY
-DRZWI TYLNE NIEPOLAKIEROWANE
CZĘŚCI ZAKWALIFIKOWANE W OCENIE TECHNICZNEJ DO WYMIANY, NIE ZOSTAŁY WYMIENIONE, UWAGI:
-BŁOTNIK PRZEDNI LEWY NAPRAWIANY, POMIAR GRUBOŚCI LAKIERU 280-740
-DRZWI PRZEDNIE LEWE NAPRAWIANE GR.LAKIERU 310-870
-ZWROTNICA PRZEDNIA LEWA WYMIENIANA NA CZĘŚĆ UŻYWANĄ
-LISTWA BŁOTNIKA, DRZWI ORAZ OSŁONA P/BŁOTNA NIE WYMIENIONE LUB ZAMONTOWANO CZĘŚĆ UŻYWANĄ
-KOŁPAK KOŁA NIE WYMIENIONY
Na fakturze do Hestii wpisał pan ceny za części nowe, a ode mnie żąda pan pieniędzy nie przysyłając nawet faktury, dla mnie jest to próba wyłudzenia pieniędzy. Chyba, że panu się samochody pomyliły, albo co innego pan naprawił o czym nie wiem.

7."...pierwsze co zrobię to podam Pana nazwisko do wszystkich znanych mi warsztatów w Szczecinie..."

-i może jeszcze moje zdjęcie z napisem TEGO PANA NIE OBSŁUGUJEMY, jak w polskiej komedii z lat osiemdziesiątych gdzie Janusz Gajos wystąpił w roli kierownika sklepu. Odbieram to jako grośbę pod moim adresem.

8."...Nigdy przez tyle lat mojej pracy nie spotkałem się z taką bezczelnością. Dość że w dniu odebrania auta z naprawy z mojego warsztatu wyjeżdża Pan ode mnie super zadowolony..."

-ja dodam, że szczęśliwy, bo po ponad trzech tygodniach jazdy hałaśliwym, dwuosobowym sieczkobrzękiem marki Seicento zwanym autem zastępczym, które pali 11l/100km i nie ma oświetlonej deski rozdzielczej, a za to źle ustawione światła mijania i drogowe tylko jedno, odzyskałem "naprawiony" swój samochód. Szybkość wykonania naprawy wręcz rewelacyjna, chyba rekord świata.

9."...pierwsze co Pan robi to kieruje swoje kroki do Hesti aby wycofać pełnomocnictwo rozliczenia bezgotówkowego, nie informując ubezpieczalni, że właśnie Pan odebrał auto z naprawy..."

-Znowu kłamstwo! Ubezpieczalnie była poinformowana, że odebrałem samochód i że podpisałem ten bardzo ważny dokument w pana warsztacie, że nie wnoszę roszczeń przy odbiorze samochodu.

10."...To Pan mnie oszukał a nie ja Pana..."
-za to, jak i za punkt pierwszy odpowie pan prawdopodobnie przed sądem.

11."...Nigdy wobec swoich Klientów nie używałem słowa debil , idiota..."
-Tu się z panem częściowo zgadzam, nie mówił pan o klientach, ale wypowiedział pan te słowa przy świadkach, ciekawe o kim pan mówił...

12."...Bardzo mi przykro, że nie potrafi Pan przyjść do mojej firmy jak człowiek..."

-Niech mnie pan zrozumie, ja straciłem zaufanie do pana i uważam pana za oszusta. Ludzie tak mają, że jak komuś nie ufają to się do nich nie zbliżają.

13."...i po prostu zgłosić reklamacji do której ma Pan całkowite prawo i na pewno byłaby rozpatrzona pozytywnie..."

-Dobrze, że chociaż na końcu ruszyło pana sumienie, bo skąd ta pewność, że reklamacja zostałaby rozpatrzona pozytywnie, skoro pan swoją pracę wykonał dobrze i z dobrych materiałów.

Dodam jeszcze, że jestem człowiekiem ugodowym, więc podam panu rękę, wyciągając go z tego bagienka i odstąpię od czynności cywilno-prawnych, jeżeli przeprosi pan mnie w tym miejscu za wyrządzone mi krzywdy moralne, oczernianie, szkalowanie i jakoś przeboleję stratę czasu i nerwów jeżeli zadeklaruje pan, że popełnił pan błąd, ale więcej nikogo nie będzie pan próbował oszukać i od tej pory będzie pan uczciwie i solidnie wykonywał swoją pracę.

2009-10-08 09:05:06
jakość:
cena:
Default_small
phil

jestem ciekaw wyniku tej rozprawy... ;)
mam faworyta...

2010-02-16 08:10:35
jakość:
cena:
autoboost

Przyznać muszę, że gdy przeczytałem opinię jednego z panów o tej firmie nieco się zaniepokoiłem, ponieważ mój samochód został już oddany właśnie tamże do naprawy. Na szczęście i ku wielkiemu mojemu zadowoleniu naprawa została wykonana wręcz perfekcyjnie. Nie jestem blacharzem co prawda, więc jedynie na oko mogę to ocenić. Ale właśnie na oko, kolor lakieru został dobrany idealnie, wszystkie wgnioty starannie wyklepane, zepsute części wymienione na nowe. No i bardzo ważne jest też to, że naprawa wykonana została bezgotówkowo, czego nie dało się zrobić w autoryzowanym warsztacie. Śmiało więc mogę powiedzieć, że polecam ten warsztat.

2010-06-09 11:21:19
jakość:
cena:
Default_small
mistral

New_review
New_review

Warsztat

Jesteś właścicielem warsztaty? Zobacz jakie masz możliwości

Kontakt

  • simple_captcha.jpg